Obrazy

niedziela 30 marca 2014

Perugino (Pietro di Cristoforo Vannucci), Zmartwychwstanie Chrystusa, 1496, Perugia


Perugino, Zmartwychwstanie Chrystusa, Watykan, 1499

„Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus” (Ef 5, 14) 

Czytania Czwartej Niedzieli Wielkiego Postu operują symboliką światła i ciemności, zaślepienia i przejrzenia. Ślepcem jest ten, który nie dostrzega znaków czasu, nie widzi jawnego cudu, nie potrafi porzucić swojego przekonania, nawet gdy rzeczywistość mu przeczy. Jest obok cudu, przemiany, ale pozostaje pogrążony w ślepocie, odrętwieniu sennym; w obliczu blasku chwały Bożej, blasku Zmartwychwstania, wciąż zaciska powieki albo wpatruje się w krzyż i grób, nie dostrzegając Zmartwychwstałego. Jest jak śpiący strażnicy grobu, którzy choć mieli czuwać, przespali największy cud – Zmartwychwstanie Pana, pokonanie śmierci, wyzwolenie ludzkości z wiecznego mroku.

W ikonografii chrześcijańskiej tak właśnie ukazywane jest Zmartwychwstanie – cud powstania umarłego z grobu i chwała, która go otacza, widziana jest jedynie przez Aniołów. Ludzie, choć obecni, pogrążeni są w głębokim śnie-ślepocie na rzeczywistość nadprzyrodzoną. Jeśli któryś ze strażników grobu się budzi, z przerażeniem ucieka i gotów jest przeczyć świadectwu własnych oczu.

Popatrzmy na dwa obrazy Perugina – warianty tego samego motywu. Wcześniejszy, z klasztoru św. Piotra w Perugi, przedstawia Zmartwychwstanie na tle łagodnego, harmonijnego krajobrazu, w biały dzień – cud wpisany jest w codzienność, nie towarzyszą mu gromy ni blaski – i ludzie śpią. Ale w wersji watykańskiej obrazu, Chrystus objawia się w pełni chwały – w złocistej bizantyjskiej mandorli (aureola oznaczająca chwałę Boga we wszechświecie), na świetlistym obłoku rozjaśniającym ciemność nocy, w otoczeniu Aniołów – a ludzie wciąż śpią.

Pismo święte przedstawia Chrystusa jako Światłość, „z wysoka Wschodzące Słońce”, które ma „zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” (Łk 1, 78-9). Jezus mówi: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6); „Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we mnie wierzy, nie chodził w ciemności, lecz miał światło życia” (J 12, 46).

Wyznawca Chrystusa ma podążać ku prawdzie, ku jasności, ku oświeceniu. Prawda i Światłość wyprowadza błądzących z mroku niewiedzy, z martwoty uśpienia, ku Nowemu Życiu w blasku Zmartwychwstania.

 

 

Pierwsza Księga Samuela 16,1b.6-7.10-13a.
Rzekł Pan do Samuela: «Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla».
Kiedy przybyli, spostrzegł Eliaba i mówił: «Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec».
Pan jednak rzekł do Samuela: «Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż nie wybrałem go, nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce».
I Jesse przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: «Pan ich nie wybrał».
Samuel więc zapytał Jessego: «Czy to już wszyscy młodzieńcy?» Odrzekł: «Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce». Samuel powiedział do Jessego: «Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie».
Posłał więc i przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. Wtedy Pan rzekł: «Wstań i namaść go, to ten».
Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Począwszy od tego dnia duch Pański opanował Dawida.

Księga Psalmów 23(22),1-3a.3b-4.5.6.
Pan jest moim pasterzem:
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów,
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
a kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.


List do Efezjan 5,8-14.
Bracia: Niegdyś byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości.
Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda.
Badajcie, co jest miłe Panu.
I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie tamtych.
O tym bowiem, co u nich się dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić.
Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem.
Dlatego się mówi: "Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus".

Ewangelia wg św. Jana 9,1-41.
Jezus przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.
Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym - on czy jego rodzice?»
Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże.
Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać.
Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».
To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego,
i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloe» - co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił widząc.
A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?»
Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».
Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otwarły?»
On odpowiedział: «Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: "Idź do sadzawki Siloam i obmyj się". Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem».
Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» On odrzekł: «Nie wiem».
Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów.
A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat.
I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».
Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstało wśród nich rozdwojenie.
Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim myślisz w związku z tym, że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To jest prorok».
Jednakże Żydzi nie wierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał,
i wypytywali się ich w słowach: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomym urodził? W jaki to sposób teraz widzi?»
Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomym.
Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, niech mówi za siebie».
Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi.
Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie».
Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Daj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem».
Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę».
Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?»
Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?»
Wówczas go zelżyli i rzekli: «Bądź ty sobie Jego uczniem, my jesteśmy uczniami Mojżesza.
My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi».
Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył.
Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast Bóg wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę.
Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia.
Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic czynić».
Na to dali mu taką odpowiedź: «Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać?» I precz go wyrzucili.
Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?»
On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?»
Rzekł do niego Jezus: «Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie».
On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.
Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi».
Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?»
Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal. »